nie ma to jak duecik
tzn. zespół dwuosobowy
dzisiaj posłuchamy i popatrzymy na trzy piękne dueciki
żeby było ciekawiej i awangardowiej
każdy duecik składał się będzie z:
1. perkusista (1 szt.)
2. basista (1 szt.)
w takich zespołach basista musi jeszcze zastąpić gitarzystę
bo pamiętajmy, że ma być głośno a nie tylko rytmicznie i musi ostro szumieć, no nie?
perkusista też nie może się ograniczać
najlepiej żeby był szalony
dlatego taki duecik to rzadkość, ewenement i prawdziwa sztuka
na pierwszy ogień amerykański duecik …
albo nie
najsampierw mocne uderzenie z polski (czyli tzw. maciory, jak gdzieś wyraził się taki jeden pan na jednym z blogów przy jakiejś tam okazji)
tak więc woody alien wygląda i słychać go mniej więcej tak:
ciekawie, głośno i szumi
sympatycznie choć po angielsku
ale to nie szkodzi
bo dzięki temu oswoiliśmy się już nieco z obczyzną
popatrzmy więc na amerykanów z lightning bolt
to już większy szał, lekka paranoja wręcz
jak to mówią “jazda bez trzymanki”
ale widać że muzykowanie sprawia im radość
no i lubią być wśród ludzi
no i teraz hardcore prawdziwy
czyli japończyki
bez nich to chyba ciężko się będzie obejść
ruins:
jak widać japończyki mieszają wszystko ze wszystkim
śpiewają nie wiem o czym
ale też pewnie poruszają wiele tematów w każdej piosence
i to w jakim tempie
czym byłby świat bez japończyków (czyli drugich polaków)?
strach pomyśleć …
no ale
podobało się, hę?
4 Komentarze
To jakiejś chyba nielegalne tak muzykę prezentować.
trochę tak
ale to efekt zamierzony
trochie
ale grają ładnie, no nie?
drum & bass to w zasadzie wszystko co potrzebne jest do grania (no chyba ze ktos lubi ballady)
pijerwszy i ostatni to no means no bez gitary
gitara robi tylko hałas
Primus jest tego najlepszym przykładem
a z gitarowych ballad lubię najbardziej Sonic Youth